Życie zaczyna się po...?
Znasz te optymistyczne hasła: życie zaczyna się po czterdziestce, po pięćdziesiątce, sześćdziesiątce... Niczego nie sugeruję, ale masz 85 lat i wygląda na to, że świetnie się bawisz.
Człowiek ma dużo przełomowych dekad. Wejście w dorosłość, związek małżeński, rodzenie dzieci, ukończenie studiów, pierwsza praca. Różne okresy wymagają różnych zachowań. Na przykład w małżeństwie trzeba nauczyć się być we dwoje. Ale bywają też rozstania, śmierć bliskich osób... To, jak żyjemy w kolejnych dekadach, nie jest kwestią wieku, tylko doświadczenia.
Nie czujesz się osamotniona wśród rówieśników, żyjąc po swojemu? Podobno pewnych rzeczy „nie wypada w pewnym wieku”.
Wiadomo, że w moim wieku nie wyjdę w stringach na ulicę, ale nie interesuje mnie, co kto o mnie myśli. Zwiedziłam trochę świata, będąc przez 30 lat w dyplomacji z moim małżonkiem, obserwowałam elitę, widziałam biedne rodziny, pracowałam z przestępcami. Sama wiem, co mi wypada, a co nie wypada. Dla kogoś może jest szokujące, że gram, zamiast siedzieć „w tym wieku” w domu i robić na drutach. A ja robię to, co kocham. Już od 26 lat.
To recepta na szczęście?
Człowiek nie żyje cały czas w euforii, zadowoleniu, radości. Zanim doświadczymy poczucia szczęścia, życie da nam dobrze popalić. Ból, rozstania, niepowodzenia. Ale to właśnie uczy nas pokory, odporności i tęsknoty do szczęścia. Bo szczęście to chwila i umiejętność cieszenia się z drobiazgów.
Cały artykuł można przeczytać w magazynie dostępnym na KupujeszPomagasz.pl