Karolcia. Prawdziwa kobieta. Artystka
Urodziła się jako wcześniak, w połowie 7 miesiąca ciąży. Babcia Hela była położną, więc miało być wszystko dobrze. Karolcia trafiła do inkubatora, ale była w nim tylko kilka godzin. Musiała odstąpić go jeszcze bardziej potrzebującemu dziecku. Być może, w wyniku tego doszło do niedotlenienia mózgu i wszystkich późniejszych problemów ze zdrowiem. Karolcia ma czterdzieści dwa lata i jedynie 142 cm wzrostu. Zachowała urok dziecka, przez co łatwo zjednuje sobie ludzi. Do dzisiaj przyjaźni się z niektórymi lekarzami, pod których opieką była. Wciąż wysyłają jej kartki lub prezenty. Bo Karolcię trudno zapomnieć.
Kolekcjonerka
Jej pasją jest kolekcjonowanie. Wcześniej zbierała tysiące długopisów, ale od kilku lat imponuje kolekcją kolczyków i torebek. Ma około pięćdziesięciu torebek i blisko 300 par kolczyków! Jedne są wyeksponowane na kręconym stojaku, pozostałe są poukładane w komodzie. To kolczyki na każdą okazję. Karolcia doskonale wie, które od kogo dostała, a które kupiła sama. Marzy, aby zostać stylistką. I żeby stworzyć pokaz, do którego wybrałaby stroje i - oczywiście - torebki oraz dodatki. To byłoby coś! Listę gości już ma. Jest na niej czterysta osób.
Modelka
Jako modelka debiutowała w pokazie mody w Pałacu i Folwarku Łochów. Prezentowała stroje i torby uszyte w Fundacji Leny Grochowskiej przez koleżanki z niepełnosprawnością. Gdy w 2019 roku Fundacja zaczęła zatrudniać ludzi z niepełnosprawnościami, Karolina była pierwszą osobą, która podpisała umowę o pracę. Od tej pory, gdy idzie do pracy, nastawia budzik w telefonie i wstaje pierwsza. Schodzi na dół, robi herbatę dla ukochanego taty, szykuje leki dla obojga rodziców i idzie się myć. Mama pomaga jej dobrać ubrania, ale Karolcia zawsze sama wybiera torebkę (czasem jedną nosi kilka dni pod rząd). Po pracy od razu się przebiera, wynosi śmieci, pomaga w kuchni, a potem pyta, czy może iść na górę. Jeszcze niedawno nie pytała. Robiła, co chciała.