Gdańsk bez strachu, ale z rozwagą
Miasto wolności, wielokulturowości i wielowiekowej historii wpisanej w mury zabytkowych budynków. Tu pierwsze lata życia spędzili Artur Schopenhauer i Daniel Gabriel Fahrenheit. Tu niebo zdradzało swoje tajemnice Janowi Heweliuszowi, który w spokoju oddawał się także innej swojej pasji – browarnictwu. Tu dzieciństwo spędził Günter Grass, a Lech Wałęsa z tego właśnie miejsca zapisał się na kartach historii. Gdańsk, bo o nim mowa, gościł i oczarowywał artystów, możnych, ludzi nauki, a także kupców z całego świata, którzy przypływali w interesach, a później zostawiali cząstkę swojej kultury, tradycji i sztuki. Przed długi czas wraz z m.in. Lubeką, Hamburgiem, Szczecinem i Kołobrzegiem tworzył Hanzę, czyli związek miast handlowych Europy Północnej, biorąc czynny udział w rozkwicie handlu, wymianie myśli gospodarczej i technicznej.
Teraz urzeka przyjezdnych, od lat niestrudzenie podążających brukowanymi uliczkami Głównego Miasta. Na szlaku ich podróży znajdą się muzea i kościoły, instytucje wspominające złote czasy Gdańska i siedziby najważniejszych osobistości. Ale Gdańsk kryje w sobie o wiele więcej. Wystarczy skręcić w jedną z małych uliczek, aby przenieść się do zupełnie innego świata. Świata, w którym historia współistnieje z kulturą, a natura miękko oplata zabytkowe przestrzenie.
Świńskie głowy i spacer nad fortyfikacją
Kilka minut od centrum miasta, z dala od jego gwaru, znajdują się tereny, które od lat opierają się miejskiemu pędowi. Znaleźć tu można nie tylko dopracowane w najmniejszych szczegółach nowożytne fortyfikacje, ale też strefy o wyjątkowej wartości przyrodniczej. Usytuowany na granicy Dolnego Miasta i Olszynki Zespół Opływu Motławy to niezwykła przestrzeń, będąca inspiracją do stworzenia ośrodka rekreacyjnego i kulturalnego Gdańska. I choć przez wieki tereny te były niemymi świadkami najważniejszych wydarzeń historycznych, to z biegiem lat niszczały i zarastały, stając się kolejnym zapomnianym miejscem na mapie miasta. Zmieniało się ich przeznaczenie i wizerunek. Na szczęście w porę zauważono ich wartość i poddano rewitalizacji, tworząc dla przybyszów przyjazną przestrzeń sprzyjającą spacerom.
Cały artykuł można przeczytać w magazynie dostępnym na KupujeszPomagasz.pl