Dusza mieszka za ręcznikiem
Wierzono, że kiedy człowiek umiera, jego dusza pozostaje na ziemi jeszcze przez 40 dni. Przygotowuje się do podróży w zaświaty. W tym czasie potrzebuje jednak schronienia. Dlatego zasłaniano jedną z ikon, aby tam, za ręcznikiem, dusza znalazła bezpieczne miejsce i nie była przez nikogo niepokojona. Gdy takiego miejsca nie ma, dusza często wciela się w pająka lub owada. I zostaje w tej postaci uwięziona. Czasem wciela się w ptaka i czeka ją wieczna tułaczka.
Postanowiłem, że kupię taki ręcznik. Powieszę na ikonie i będę miał czyste sumienie, że dopełniłem wszystkich formalności. Żadna dusza z mojej rodziny nie będzie musiała zamieniać się w pająka.
Najprościej byłoby kupić ręcznik w sklepiku przy cerkwi. Albo na Świętej Górze Grabarce. Ale dawniej takie ręczniki wykonywało się w domu. Były dumą każdej kobiety. Nieodłączną częścią ich posagu. Chciałem mieć taki właśnie ręcznik. Ale jak go znaleźć?
Poprosiłem o pomoc Alinę Dębowską, kustosza w Muzeum Historycznym w Białymstoku. Sama o sobie mówi: „zakochana w obrzędowym ręczniku.”
- Najpiękniejsze ręczniki? Tylko u Zofii Kaliszuk w Janowie Podlaskim! - odpowiedziała Alina i podała telefon do pani Zofii.
Następnego dnia miałem spotkanie autorskie w Janowie Podlaskim, w Zamku Biskupim. W czasie potopu szwedzkiego zamek został kompletnie zniszczony. Odbudowano go w stylu barokowym, otoczono parkiem angielskim. Na końcu jednej z lipowych alei mieści się „grota Naruszewicza”. Rzeczywiście, ostatnie lata życia spędził tu Adam Naruszewicz - biskup, poeta, dziejopisarz. Podobno właśnie w Janowie pisał tezy Konstytucji 3 Maja. I podobno duch Naruszewicza niekiedy błąka się nocą po parku. Nie sprawdzałem.