W końcu znalazłem swój dom
Jako dziecko uciekł z Afganistanu. Swój dom odnalazł w Janowie Podlaskim.
- Powiem ci, wszędzie są dobrzy i źli ludzie, wszystko zależy, jakie mają serca. Mój pierwszy dom, po latach tułaczki po całym świecie, był w polskim domu dziecka. A potem tutaj, w Janowie Podlaskim, gdzie pracuję na zamku. Mam przyjaciół i jest mi dobrze — mówi Sani. Zdumiewają jego uśmiech, optymizm i pogoda ducha. Szczególnie po tym, co przeszedł w życiu. Po raz pierwszy zdecydował się opowiedzieć o swoich losach.
Spędzając długi weekend na wschodzie Polski w Janowie Podlaskim, blisko nadbużańskiej granicy z Białorusią, udało mi się poznać niesamowitego człowieka z historią życia, która mogłaby być scenariuszem oscarowego filmu. Sani jest Afgańczykiem, który jako 14-latek uciekł ze swego kraju i przez lata tułał się, aby odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Dziś świetnie mówi po polsku.
Chłopak zwabiony obietnicą przeszmuglowania do Niemiec trafił do Polski. Dotarł tu sam, jego brat został po drodze deportowany „do domu”. Pozostawiony przy granicy został zatrzymany, a ponieważ był niepełnoletni, umieszczono go w niedużej placówce opiekuńczo-wychowawczej, gdzie ludzie okazali mu serce. Dzięki ich staraniom oraz wsparciu Instytutu na Rzecz Państwa Prawa, nie posłuchał rad, że w Niemczech lub we Francji będzie mu lepiej.
Po uzyskaniu ochrony międzynarodowej w Polsce i osiągnięciu pełnoletniości Sani otrzymał schronienie i pracę w jednym z hoteli sieci Arche, której właściciel Władysław Grochowski, razem z Fundacją jego żony Leny Grochowskiej, złożył w 2021 r. ofertę przyjęcia stu rodzin uchodźców z granicy polsko-białoruskiej.
Gdy Sani skończył 18 lat, poszedł do pracy w hotelu Zamek w Janowie Podlaskim, gdzie pracuje do dziś. Swobodnie rozmawia, samodzielnie się utrzymuje, wynajmuje kwaterę na stancji, a nawet pomaga swojej rodzinie, która pozostała w ojczyźnie. Jest pracowity i lubiany, znany lokalnej społeczności wsi. Pracownicy Zamku opowiadali mi, jak zmieniły się jego nawyki, jak integrował się, akceptując choćby równouprawnienie kobiet. Nadal jest osobą religijną i jako muzułmanin modli się pięć razy dziennie twarzą w kierunku Mekki.
Cały artykuł można przeczytać w magazynie dostępnym na KupujeszPomagasz.pl