Życie przeżyte
Wybrałam się na poszukiwanie szczęścia.
Czy powinnam wyjść z domu, żeby znaleźć chwilę tylko dla siebie?
Zajrzeć do kawiarni, zamówić kawę a może pięciodaniowy wykwintny posiłek?
Może szczęście znajdę na wakacjach? Gdzieś daleko? Tam, gdzie teraz mnie nie ma? Może ono nadchodzi, kiedy coś się wydarzy? Kiedy ukończy się wymarzoną uczelnię? Awansuje? Znajdzie się miłość? Kupi dom? Osiągnie sukces?
- Bułka nie wyszła, jajko nie wyszło… - narzekał rano przy śniadaniu.
- Jestem szczęśliwa - odpowiedziałam.
Szczęście faluje; przypływa i odpływa jak fale. Nie ma w nim stałości, chyba.
Czy w ogóle warto dążyć do tego, by stale je odczuwać?
Kiedyś, na pierwszych studiach, wytatuowałam sobie słowo “eudaimonia” - to taka starożytna filozofia dotycząca szczęścia właśnie. Nigdy nie miała ściśle określonej definicji. Dotyczy satysfakcji, poczucia doskonałości własnego życia. Eudaimonię osiągał ten, kto patrząc wstecz na swoje życie, mógł powiedzieć, że przeszedł przez nie w sposób godny, nie żałując podjętych decyzji. Można do niej dotrzeć, zaspokajając potrzeby w sposób zrównoważony. Hedonistycznie łapiąc temat, eudaimonia równa się przyjemności. Ponoć ludzie oświeceni mogą ją osiągnąć przez akceptację zewnętrznych zdarzeń, bez względu na to, czy są pozytywne czy negatywne. Zakładając taki stan rzeczy można by trwać w szczęśliwości cały czas, bo przecież stan rzeczy nie jest pozytywny ani negatywny, on po prostu jest, a to, jak go odbieramy, zależy od naszego indywidualnego postrzegania. Mogę złościć się, że pada deszcz, że zmokłam i nie wzięłam parasolki. Mogę wyjść na deszcz, unieść twarz ku niebu, poczuć krople na skórze i z ciekawością przyjąć to doświadczenie. Być może zapamiętam ten moment na zawsze. Być może stanie się jednym z najpiękniejszych. Deszcz pada, po prostu jest, a to, jak go odbiorę, zależy od mojego postrzegania. A na postrzeganie mam wpływ, mam wybór. Czy inny jest deszcz kiedy niechętnie wychodzę do pracy o poranku od tego, kiedy w wakacyjny poranek zmierzam na powolny spacer? Zrozumienie tego, że rzeczy są, nie są negatywne ani pozytywne, może zmienić wiele.
Cały artykuł można przeczytać w magazynie dostępnym na KupujeszPomagasz.pl