Jak dobrze być wilkiem
Chciałabym, abyśmy byli jak wilcza rodzina. Ale zaraz, zaraz... Przecież mamy odwieczne mądrości, jak „człowiek człowiekowi wilkiem” czy powiedzenie „samotny wilk”. No i jeszcze ta podstępna krwiożercza bestia, która babcię zjadła, a i na wnuczkę w czerwonym kapturku zęby ostrzyła... Więc może lepiej uważać z marzeniem o wilczej rodzinie?
A jednak chciałabym. Wilcze więzi to bezwarunkowa wierność, to wspólna troska o potomstwo, to solidarność i współpraca w działaniu. Efekt? Wilcza rodzina jest tak silna, że budzi respekt. Szacunek. I że powstają o wilkach legendy.
Brakuje dziś nam – ludziom, społeczeństwu – tych wilczych cech. Może dlatego, że coraz dalej jesteśmy od natury. Pozamykani w czterech ścianach izolujemy się od ludzkiego stada. Stawiamy na indywidualizm, a kontakty z sąsiadami ograniczamy do „dzień dobry” na klatce schodowej. Relacji szukamy w mediach społecznościowych. To z nich dowiadujemy się, jak kto żyje, co przed chwila zjadł w restauracji, gdzie był. I tam wyrażamy opinie, którym daleko do czułości, troski czy wspierania „pobratymców”.
Jednak gdy wracamy do kontaktu z naturą, budzą się w nas na nowo społeczne cechy. Spotykając ludzi w pięknym miejscu – na górskim szlaku, na spacerze po plaży, w zielonym ogrodzie - czy przytulając się do drzew w lesie, uśmiechamy się do innych. Czasem zagadujemy, uprzejmie odpowiadamy na powitania, nawet wymieniamy się telefonami. Przy naturze – jej pięknie i spokoju - jakby wszystko wracało na swoje miejsce. Czujemy się częścią czegoś wielkiego. Ludzkiej rodziny. We wspólnocie i współpracy jest siła. Wilki też nas tego uczą. W artykule Adama Zbyryta przeczytacie o pięknym przykładzie troski wilczej rodziny o pobratymca, który stracił łapę. My mamy kodeksy etyczne, prawo i chrześcijańskie przykazania, nakazujące okazywać szacunek wszystkim oraz miłować bliźniego swego jak siebie samego. A wilki? Czysty instynkt i silne więzi. Proste i naturalne odruchy. Nikt im nie musi mówić, co jest dobre, a co złe. Żyją dla siebie, obok siebie i ze sobą. Silne w grupie.
W tym numerze „Krain Polskich” znajdziecie wiele przykładów na to, jak dobrze jest być razem, tworzyć coś wspólnie lub wyciągnąć rękę do kogoś, kto potrzebuje wsparcia. Przeczytajcie poruszające „Zapiski skazanego” Moniki Wojciechowskiej. Zobaczycie, jak wiele może się zmienić na lepsze, gdy na krętej drodze życia spotka się kogoś, kto uwierzy, da szansę, da siłę. Przeczytajcie też wywiad Kingi Kruszewskiej z Marcinem Kędzierskim. Oni oboje znaleźli w sobie wilczą siłę, inspirując innych i mobilizując do wielkich działań. Ale czeka Was tu o wiele więcej ciekawych treści, bo nasza redakcyjna wilcza rodzina bardzo się napracowała, by odnaleźć te inspirujące dzielne wilki. Ależ się ucieszyliśmy, że jest ich tak wiele. To ludzie dzielni, empatyczni, gotowi do pomocy i współpracy.
Liczymy, że się uśmiechniecie, wzruszycie i dowiecie czegoś nowego. Jak choćby prawdy o wilkach.
Dobrze być wilkiem. I czuć przy sobie wielką rodzinę. Zapomnijmy o znaczeniu łacińskiej sentencji i... bądźmy dla siebie jak wilki.
Mariola Zaczyńska