Arche Sanatorium Milicyjne Nałęczów
Rok 1983 był pamiętny. W lipcu Rada Państwa, zgodnie z wnioskiem Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, podjęła uchwałę o zniesieniu stanu wojennego, a kilka miesięcy później, w grudniu, Danuta Wałęsa odebrała w zastępstwie męża Pokojową Nagrodę Nobla. Wtedy też podjęto decyzję o budowie sześciopiętrowego Sanatorium Milicyjnego, o powierzchni 17 tys. m² i kubaturze 68 tys. m³...
Budowa ruszyła w 1984 roku. Nadzorował ją Wydział Inwestycji i Remontów Milicji Obywatelskiej w Lublinie, na zlecenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Aż 50% załogi budowlańców stanowili... więźniowie. Początkowo byli dowożeni autobusami, z czasem postanowiono wybudować baraki socjalne z zapleczem kuchenno-sanitarnym. To znacznie podwyższyło zaplanowany budżet.
Lata 80. były trudne dla inwestycji. Brak dostępnych materiałów, konieczność wykonania dodatkowych prac związanych z kanalizacją deszczową oraz prace infrastrukturalne sprawiły, że już na początku pojawiły się opóźnienia. A w 1992 roku, kiedy budynek był częściowo ukończony, a kotłownia na paliwa stałe działała... wstrzymano finansowanie budowy. Prace przerwano i właściwie nigdy do nich nie wrócono.
Obiekt został przejęty przez Centralny Zarząd Służby Zdrowia MSWiA i przez ponad dekadę pozostawał pod opieką Zakładu Opieki Zdrowotnej MSWiA w Lublinie, który bezskutecznie próbował znaleźć dzierżawcę niedokończonego sanatorium. Nic dziwnego, że chętnych nie było. W 2010 roku, według szacunków NIK, na dokończenie i uruchomienie sanatorium potrzeba było około 100 mln zł! Ostatecznie, w 2012 roku, budynek tra昀椀ł do Agencji Mienia Wojskowego, która również próbowała znaleźć nowego właściciela.
Cały artykuł można przeczytać w magazynie dostępnym na KupujeszPomagasz.pl